„Tariffs don’t cause inflation. They cause success, growth, and jobs. That’s what they cause.”
Analiza: To twierdzenie Donalda Trumpa jest sprzeczne z podstawową wiedzą ekonomiczną oraz z danymi empirycznymi. Cła są podatkiem nakładanym na importowane towary, którego koszt w dużej mierze przenoszony jest na konsumentów w postaci wyższych cen. Badania, w tym analizy Federal Reserve Bank of New York, wskazują, że cła nałożone przez administrację Trumpa w 2025 roku zwiększyły ceny dóbr konsumpcyjnych o około 2,9%. Wzrost cen jest definiowany jako inflacja. Twierdzenie, że cła nie powodują inflacji, jest więc sprzeczne z faktami.
Ponadto, w kontekście bieżącej sytuacji gospodarczej USA, inflacja pozostaje istotnym problemem. Jak wynika z raportów, ceny konsumpcyjne rosły szybciej niż płace (3,7% wobec 3% wzrostu płac), a polityka celna administracji jest wskazywana przez ekonomistów jako jedna z przyczyn utrzymującej się presji inflacyjnej. Nawet ekonomiści sympatyzujący z republikanami, jak Peter Morici z University of Maryland, wprost stwierdzają, że obecna inflacja jest w znacznej mierze efektem ceł i wojny na Bliskim Wschodzie.
Wypowiedź Trumpa jest również przykładem retoryki, która ignoruje złożoność mechanizmów ekonomicznych. Cła mogą w niektórych sektorach chronić rodzimą produkcję i miejsca pracy, ale ich skutkiem ubocznym jest wzrost kosztów dla przedsiębiorstw i konsumentów. Przykład ceł na aluminium z Kanady pokazuje, że zamiast uniezależnienia USA, doprowadziły one do wzrostu cen dla amerykańskich firm i konsumentów, a Kanada zaczęła szukać innych rynków zbytu. Twierdzenie o jednoznacznie pozytywnych skutkach ceł jest więc daleko idącym uproszczeniem, graniczącym z groteską.
Źródło: ClashReport, 26.10.2026.
Be First to Comment