Prezydent Donald Trump w wywiadzie udzielonym 9 maja 2026 roku odniósł się do kwestii trzydniowego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą, twierdząc: „Nie, nie, ja o to poprosiłem, a prezydent Putin się zgodził, Zełenski też się zgodził, obaj bez wahania. I mamy krótki okres czasu, kiedy nie będą zabijać ludzi, to bardzo dobrze”.
Analiza: Wypowiedź ta wykazuje cechy groteskowości i megalomaństwa typowe dla retoryki Trumpa. Prezydent przypisuje sobie wyłączną rolę sprawczą w procesie dyplomatycznym, przedstawiając przywódców Rosji i Ukrainy jako strony, które „bez wahania” przystały na jego prośbę. W kontekście wojny trwającej od ponad czterech lat, sugestia, że obie strony konfliktu wstrzymały działania zbrojne wyłącznie na osobiste życzenie Trumpa, jest skrajnym uproszczeniem rzeczywistości politycznej. Fakty wskazują na złożone negocjacje, w których kluczową rolę odgrywały również inne podmioty, a sam rozejm został ograniczony czasowo i przestrzennie (głównie do okresu obchodów Dnia Zwycięstwa), co podważa narrację o „początku końca” wojny, o którym wspominał prezydent.
Kontekst faktyczny: Zawieszenie broni, obejmujące dni 9-11 maja 2026 roku, zostało powiązane z wymianą 1000 jeńców z każdej strony. Mimo zapewnień Trumpa o sukcesie dyplomatycznym, doniesienia z regionu wskazują na kontynuację incydentów zbrojnych, co sugeruje, że „rozejm” jest jedynie kruchym, taktycznym pauzowaniem działań, a nie trwałym przełomem, jak sugeruje prezydent USA.
Źródło: SprinterPress, 09.05.2026.
Be First to Comment